wtorek, 28 lipca 2015

Lato w pełni

Lato w pełni, choć za oknem już trzeci dzień szaro, buro i ponuro... Nie da rady wyjść na spacer z dziećmi, nie wiadomo, kiedy zacznie padać... Jest takie przysłowie, które mówi: "Od świętej Anki zimne wieczory i ranki". W tym roku spełnia się ono z nawiązką, bo także w ciągu dnia zbyt ciepło nie jest. No ale, nie ma co narzekać na pogodę, skoro i tak nie mamy na nią wpływu.


Pogoda ma wpływ na mój nastrój. Z różnych stron słyszę, że to ja interpretuję ją w taki a nie inny sposób, że mam wpływ na to, jak się czuję... Co ja poradzę, że ogarnia mnie czasem taka "niemoc"? Na nic nie ma siły, ochoty przede wszystkim. Najchętniej zaszyłabym się albo pod kołdrą z książką w ręku (obojętnie, jaki nośnik..) albo na bałtyckiej plaży (tęsknota wywołana paroma fotkami znad morza..) albo w Bieszczadach =) Póki co - awykonalne. Pozostaje nocne czytanie, które też ma swój urok (jednak dzień po bywa ciężki, oj, ciężki =D) i oglądanie zdjęć, odgrzewanie wspomnień i snucie planów...





Dziś nasze Młodsze Dziecko kończy dwa lata... Kiedy ten czas zleciał - sama nie wiem. Taka mała chodząca Radość =) z wiecznym uśmiechem na buźce... I oby tak Jej zostało...


wtorek, 21 lipca 2015

Rozstania...

Nie sądziłam, że niektóre rozstania mogą być tak bardzo bolesne...

Dziś przekonałam się na (prawie..) własnej skórze, że i takowe mają miejsce. Patrząc na to, w jaki sposób Starsze Dziecko żegna się z odjeżdżającymi Dziadkami, łza się w oku zakręciła, doprawiona odrobinką zazdrości... Dzieci są nie-sa-mo-wi-te (!) w okazywaniu uczuć...

Nie potrafię sobie przypomnieć, jak to było w moim przypadku - czy ja też moją Babcię Zet tak obściskiwałam, wtulałam się w szyję i puścić nie chciałam..? czy może raczej był buziak na "do widzenia" i wychodziłam za rączkę z Rodzicami na autobus tyle..? Nie pamiętam...


Już niedługo, jeszcze trochę będzie okazja by zatęsknić :) Dzieci pojadą na wakacje, same, pierwszy raz :) Co prawda będą to "tylko" cztery dni, ale zawsze coś. Ostatnio Siostra powiedziała mi, że dzieci od rodziców też powinny odpocząć :D zgadzam się i podpisuję się rękami i nogami :D W końcu nas, rodziców, mają na codzień...

Po raz pierwszy od trzech lat, będę miała wakacje..


czwartek, 16 lipca 2015

No to zaczynamy...

Zaczynamy zdanie. Rozmowę. List. Wiadomość sms...


Zaczynamy krytykować. Myśleć nie-pozytywnie. Zamykać się w środku. Panicznie się bać nieokreślonego.

Zaczynamy pisać. Wylewać z siebie słowa, bez ładu i składu - to przychodzi z czasem...

Zaczynamy rozumieć. Rozmawiać. Opisywać przeżycia. Słuchać cierpliwie. Milczeć... Być razem.





*





Wbrew pozorom pisanie nie przychodzi łatwo. Uzewnętrznianie, obnażanie się... Kiedyś jednak trzeba zacząć :)